|
Przeglądasz - strona 556 wstecz << >> dalejW szkole: - Jasiu, czemu napisałeś kura przez "ó"? - No bo wymienia się na kogut.
Przychodzi baba do lekarza i pyta: - W jakich porach pan przyjmuje? - W sztruksach...
Do samochodu wsiada dwóch podpitych osobników. Samochód ostro rusza z miejsca. Kawalerska jazda trwa już dobry kwadrans. Wóz zarzuca. - Te, jak jedziesz? - mówi jeden z pijanych. - Ja? Przez cały czas byłem przekonany, że to ty prowadzisz...
Egzamin z hydrauliki. profesor dyktuje treść zadania: "Rynną ścieka woda o ... " Na co wstaje cudzoziemiec i mówi: - Panie profesorze nic nie rozumiem, woda ścieka, pies ścieka?
Powracającego późnym wieczorem do domu męża wita żona z wałkiem. - Ty łajdaku, masz na twarzy szminkę! - To nie szminka, to krew. Potrącił mnie samochód. - No... masz szczęście.
- Jaki jest ideał sekretarki? - Dwadzieścia lat życia i trzydzieści lat stażu.
- Robiłam dzisiaj zakupy i zabrakło mi pieniędzy - mówi żona do męża. - Wstąpiłam więc do twojego biura, w twoim pokoju nie było nikogo, wzięłam ci z marynarki trzysta złotych. Nie gniewasz się? - Ależ skąd, kochanie! Tym bardziej, że dzisiaj poszedłem do pracy w swetrze...
Oko umieszczone jest w moczodole.
- Jakie są podobieństwa pomiedzy żoną a nietoperzem? - Jedno i drugie nie widzi i się czepia. bronka');
O cioci:
- Cio ci się stało?
Telefon do radia: - Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych, oraz czek na okaziciela opiewający na sume . euro.Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski zamieszkały przy ulicy Koszarowej m w Warszawie. Mam w związku z tym małą prośbe: - Prosze panu Stasiowi puścić jakiś fajny kawałek z dedykacją ode mnie. rafal');
Dlaczego w Wąchocku wszyscy chodzą w kaskach? - Bo urwał się sznur w dzwonnicy i kościelny rzuca kamieniami.
Co to jest różniczka? - Wyniczek odejmowanka.
Tu rezydencja Kowalskich. Połączyłeś sie akurat w trakcie naszej kolejnej kłótni. Zostaw wiadomość na taśmie, a oddzwoni to z nas, które sie tym razem nie wyprowadzi do matki.
Zaspany weterynarz odbiera w środku nocy telefon, z drugiej strony zdenerwowany kobiecy głos: - Panie doktorze, nasz kociaczek źle się czuje, co robić?! Nie do końca obudzony weterynarz zrozumiawszy "cielaczek" zamiast "kociaczek", po wysłuchaniu opisu objawów mówi: - Proszę mu dać szklankę oleju rycynowego, rano wpadnę i go zbadam. Rankiem weterynarz udał się pod podany adres, powitała go sympatyczna gospodyni. - Jak się czuje nasz cielaczek? - zapytał. - Ależ panie doktorze, pan źle zrozumiał - to kociaczek, nie cielaczek! - Oj, to fatalnie! Co z nim? - Wie pan, daliśmy kociaczkowi szklankę rycynusu, ale tylko mu się pogorszyło. Teraz to jasne, dlaczego. - Strasznie przepraszam, a gdzie on teraz jest? - W ogrodzie i pomagają mu trzy kotki. Jeden kopie dołki, drugi zasypuje, a trzeci przeciąga go od dołka do dołka.
Sylwusia');
Studio fotograficzne do wynajęcia |
wybory miss |
Agencja Hostess |
bielizna erotyczna |
Optymalizacja stron |
Nauka makijażu w Krakowie |
Serwis randkowy |
Porady prawne |
Spycharka gąsienicowa |
|